Wizytówka Andora Pic de Comapedrosa

Pic de Comapedrosa 2942m
Andora

Zdobyta dnia 06 lipca 2017 roku

 

Dnia 06 lipca 2017 roku zdobyliśmy Pic de Comapedrosa 2942 m n.p.m. Na najwyższą górę Andory wystartowaliśmy z Barcelony. Do Barcelony polecieliśmy bezpośrednio z Gdańska (Wizzair.com). Loty z Gdańska w środy i niedziele na lotnisko El Prat; bilet w klasie Basic od 129pln (z kartą Wizz Discount Club 84pln). Do Barcelony można polecieć bezpośrednio także z Katowic w poniedziałki, środy, piątki i niedziele – bilety od 229pln (z kartą lojalnościową 184pln) ale też z Warszawy czy Wrocławia. Na lotnisku w Barcelonie wypożyczyliśmy auto (tym razem wypożyczalnia Inter Rent – z uwagi na konkurencyjne ceny dość mocno oblegana stąd warto mieć luz czasowy…). Skoro świt ruszyliśmy z Barcelony, z Plaza de Catalunya. Droga do Arinsal, razem z tankowaniem (benzyna na stacji w Andorze – 0,91 centa za litr 😊) zajęła nam około trzy i pół godziny. Około godz. 9 byliśmy w Arinsal, skąd startuje się na Comapedrosa, na parkingu pod hotelem 4* Patagonia Austral (parking bezpłatny, możliwość skorzystania z łazienki w hotelu). Obok parkingu jest budka, w której natknęliśmy się na pana z parku, który poradził nam żeby w góry nie brać raków bo jest bardzo mało śniegu (jedynie resztki gdzieś w żlebach i przy stawach). W miejscowości Arinsal należy jechać tak daleko jak się da, dopóki nie dotrze się do bram Parku Narodowego Comapedrosa. Lepiej nie wjeżdżać do tunelu bo za nim rozpościera się teren parku i żeby tam parkować podobno należy mieć specjalne zezwolenie. O godz. 9:20 z parkingu ruszyliśmy na szlak. Z parkingu należy udać się w kierunku tunelu (w tunelu po każdej stronie jest chodnik dla pieszych). Po wyjściu z tunelu wejście na szlak na Comapedrosa nie jest zbyt dobrze oznakowane. Należy skręcić w prawo i udać się drogą pod górę – po prawej będziemy mieli kamienny mur chyba przeciwlawinowy, po lewej – budynki mieszkalne. Potem ścieżka typowo górska, dość stroma. Droga podobna do tatrzańskich. Strumyki i stawy po drodze więc można swobodnie czerpać, uzupełniać wodę. Wyjątkowo czysto, pusto – rejony niezadeptane przez turystów. Nie ma ławeczek, wiat, „budek” dla strudzonych piechurów. Spotkaliśmy może 4-6 turystów na szlaku podczas całego naszego wyjścia i kilkunastu biegaczy ultratrailowych. Tego dnia miał miejsce bieg www.andorraultratrail.com -223km po Pirenejach w Andorze i ponad 20.000 przewyższenia w ciągu max 5 dni (choć można się było skusić na krótszy dystans i mniejsze przewyższenie). Zawodników mijaliśmy podczas ich drugiego dnia biegu ale na świeżych nie wyglądali 😉 W drodze na szczyt mija się schronisko – Refugi de Comapedrosa na wysokości 2260 m n.p.m. Nawet jeśli niżej jest ciepło i bezwietrznie, to przy schronisku można się natknąć na dość zimny i mocny wiatr, czego doświadczyliśmy. Przy schronisku jest też zasięg i można spokojnie zadzwonić (na szlaku zasięgu raczej brak). W środku można się napić czegoś ciepłego, coś zjeść (my nie korzystaliśmy, a w drodze powrotnej w ogólne nie schodziliśmy przez schronisko co dało nam ok. 10min. ekstra czasu). Warto pamiętać o zdjęciu butów przed wejściem do schroniska (nawet jeśli to nie są jakieś wyjątkowo ciężkie buty górskie; są kapcie na zmianę 😉) Niewielkie wątpliwości orientacyjne pojawiły się u nas na rozwidleniach dróg – drogowskazy na zdjęciach tym razem postaraliśmy się opisać tak, że może komuś pomogą i zaoszczędzą czasu na rozmyślanie. Latem na pewno warto pamiętać o czapce na głowę i kremie z wysokim filtrem plus butelka na/z wodą. Po obejściu zalodzonych stawów ktoś mógłby mieć dylemat - w lewo czy w prawo. W lewo droga wydaje się i krótsza i prostsza, w prawo po ostrym skręcie wychodzi na piękną, rozległą grań. Nie muszę dodawać, że wybraliśmy drogę granią 😊 Szlak jest cały czas oznakowany – biało czerwony pasek. Wyżej w górach oznaczenie w postaci żółtych kropek na skałach, czasami żółtych kropek ze strzałkami. Na wierzchołku sporo miejsca, flaga Andory etc. No i zasięg więc można porozumieć się ze światem 😉 Po godz. 16 byliśmy z powrotem przy aucie robiąc tego dnia ok. 1400m przewyższenia. W auto i z powrotem do Barcelony 😊