Niegrzeczne dziewczynki w Biblii

 There are no translations available.

Mój mąż kupił mi książkę. Chciał dobrze. Książkę o wiele obiecującym tytule „Niegrzeczne dziewczynki w Biblii” Liz Curtis Higgs.

Książka opowiada historie najsłynniejszych femmes fatales wBiblii – Ewy, żony Lota, żony Potifara, Rachab, Dalilii, Mikal, Izebel, Safiry, Samarytanki przy studni i ewangelicznej Jawnogrzesznicy. Niektóre z przedstawionych postaci są nam choćby w niewielkim stopniu znane, przynajmniej kojarzone (biblijna Ewa, żona Lota czy ewangeliczna Jawnogrzesznica), o innych nie mamy pojęcia, co więcej przedstawione zostały w książce w taki sposób, że całkiem prawdopodobne, że również po lekturze nie będą przez nas kojarzone…

A przecież temat taki można było potraktować w taki sposób, że książkę czytałoby się jednym tchem.

Mam wrażenie, że w bardziej przystępny sposób historie wybranych „niegrzecznych” opisane zostały w książce, którą pamiętam jeszcze z dzieciństwa (zostawiłam ją zresztą dla swoich dzieci), książce o prostym tytule „Naszym dzieciom o biblii” Anne de Vries. Jeśli kogoś zaciekawi kim była Rachab czy Izebel i dlaczego żona Potifara (Putyfara) była niegrzeczna -odsyłam raczej do tej publikacji.

Jeśli chodzi o „kompozycję” „Niegrzecznych dziewczynek w Biblii” to jak nietrudno się domyśleć (skoro przedstawionych zostaje dziesięć postaci biblijnych femmes fatales), książka składa się z dziesięciu rozdziałów. Każdy rozdział składa się z fikcyjnej opowieści, napisanej w „amerykańskim stylu powieściowym”, zbyt dla mnie dosłownej, pozbawionej jakiejkolwiek finezji. Dalej następuje część zawierająca cytaty z Biblii oraz spostrzeżenia i refleksje autorki, które śmiało mogłyby posłużyć za materiał na kazanie lub temat do rekolekcji dla kobiet… Kolejna część - „poradnikowa”. Nie znoszę poradników, publikacji typu „jak być szczęśliwą”, „jak odnieść sukces” i tym podobnych, najczęściej autorstwa amerykańskich uczonych, mierżą mnie okrutnie. No i wreszcie część pod tytułem: „Warte rozważenia myśli grzecznej dziewczynki”, skonstruowana na zasadzie pytań, mająca zapewne za zadanie pobudzić do własnej refleksji… Zarówno części „poradnikowe” książki, jak i te „warte rozważenia” podarowałam sobie już od pierwszego rozdziału. Nie powinien zatem zdziwić nikogo fakt, że tę 360 stronicową książkę przeczytałam dość szybko ;).

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że tak „wnikliwe” podejście do konkretnych tekstów biblijnych trąci badackim podejściem do Starego i Nowego Testamentu charakterystycznym, między innymi, dla Świadków Jehowy…

Nie skuszą mnie inne „catchy” tytuły książek Liz Curtis Higgs, takie jak „Naprawdę niegrzeczne dziewczynki w Biblii” czy „Trochę niegrzeczne dziewczynki w Biblii”.

Zdecydowanie odradzam. Chętnie pożyczę.

a.